Czy to dinozaur? Czy to konające zwierzę? Nie! To VW T-Roc!

Niecałe dwa lata temu wziąłem w leasing auto - Volkswagen T-Roc.

Jeśli zapytasz mnie czy to dobry samochód to odpowiem, że tak. Bardzo dobrze mi się nim jeździ i chętnie bym go kupił ponownie. Nie jestem jednak osobą, która ma czas i chęci na testowanie różnych marek, modeli oraz porównywanie każdego detalu auta. Dobrze jeździ, jest wygodny, ma co mi potrzebne, całkiem dobrze wygląda.

Małe sprostowanie. Kupiłbym go ponownie, gdyby nie obsługa klienta.

Jakieś cztery miesiące po zakupie, klocki hamulcowe zaczęły wydawać bardzo głośny, piszczący dźwięk. Problem występował wyłącznie przy cofaniu. Na początku stwierdziłem, że to może chwilowe, jednak piszczenie nie ustawało.

Przykład 1.

Przykład 2.

Podczas wymiany opon na zimowe, zgłosiłem to w serwisie. Otrzymałem informację, że wszystko zostało sprawdzone i nie ma żadnego problemu.

Mijały miesiące, a ja cały czas zwracałem na siebie uwagę w każdym miejscu, gdzie cofałem. Nie wiem czy to słychać na nagraniu, ale dźwięk był tak głośny, że ludzie się zatrzymywali i obserwowali co się dzieje. Pomijając kwestię wstydu, martwiłem się też, czy usterka nie wpływa na bezpieczeństwo użytkowania samochodu.

Postanowiłem zgłosić to drugi raz. Ponownie otrzymałem informację, że wszystko działa tak jak powinno. Sprawdzono hamulce, wyczyszczono, brak wad.

Zacząłem szukać, czy ktoś miał podobne problemy. Przecież nie powinno się tak dziać. Po minucie szukania, znalazłem wątek na forum - dziwny odgłos przy cofaniu. Dokładnie to, co występowało w moim aucie. Czytając wypowiedzi użytkowników okazało się, że nie tylko ja byłem wprowadzany w błąd. Według tego wątku, jest to znany problem, ale wygląda na to, VW nie jest chętny, aby to naprawiać.

Przy okazji kolejnej wizyty w serwisie VW, wspomniałem ponownie o problemie. Opowiedziałem o znalezionych na forum informacjach i ku mojemu zdziwieniu, osoba z którą rozmawiałem, potwierdziła, że faktycznie w pewnej partii modelu T-Roc były montowane złe klocki hamulcowe. Trzeba było jednak spełnić jakieś warunki, aby zostały one wymienione. Trochę mnie to ucieszyło i miałem nadzieję, że teraz problem zostanie naprawiony. Samochód ponownie został odstawiony do serwisu i ponownie otrzymałem informację, że wszystko działa tak jak powinno i nie widzą żadnego problemu. Zdecydowałem, że kolejny raz przyjadę z nagraniem.

Nagrałem kilka razy auto podczas cofania i pojechałem do serwisu. Stwierdzili, że faktycznie coś jest nie tak i poprosili, aby "mistrz" spojrzał na te nagrania. Mistrz stwierdził, że to faktycznie mogą być jakieś drgania przy cofaniu. Ponownie się ucieszyłem. Wreszcie będę jeździł sprawnym samochodem! Byłem jednak w błędzie. Przy odbiorze auta z serwisu, znowu zostałem poinformowany, że nie znaleziono żadnego problemu.

Zmieniła się tylko jedna rzecz. Zasugerowano mi, że mogę zgłosić reklamację bezpośrednio do VW. Tak też zrobiłem.

VW odpisał, żebym ponownie udał się do serwisu, w celu podjęcia działań serwisowych zgodnie z wytycznymi producenta. Udało się! Po kilku telefonach i mailach, dostałem potwierdzenie, że zostały zamontowane klocki hamulcowe o złym numerze. Poniżej cytat z wiadomości jaką otrzymałem.

Otrzymaliśmy od producenta informacje, że przy pojawianiu się tego typu dźwięków (częstotliwości w okolicy 300Hz, plik dźwiękowy od producenta pokrywa się z Pana zgłoszeniem) zalecana jest wymiana tylnych klocków hamulcowych na klocki o wskazanym przez producenta numerze.

Nareszcie! Udało się! Za trzy dni jestem umówiony na wymianę klocków. Mam nadzieję, że tym razem nie otrzymam informacji, że jednak wszystko jest dobrze i nie trzeba wymieniać.

Po co to piszę? Po pierwsze, może to komuś pomóc w rozwiązaniu problemu szybciej. Po drugie, jest to według mnie sytuacja, która nie powinna mieć miejsca i opis jej może pomóc komuś w podjęciu decyzji przy wyborze samochodu.

Ważna kwestia

Długo się powstrzymywałem, aby o tym napisać. Nie jest mi to potrzebne. Błędy się zdarzają. Jak widać jest to znany problem i nie występuje tylko u mnie. Gdyby VW zrobił akcję serwisową i wymienił klocki hamulcowe od razu kiedy problem został odkryty, to nie było by najmniejszego problemu. Wpłynęło by to pozytywnie na moją opinię o VW. To samo się tyczy serwisu. Gdyby sami podjęli działania i pomogli w rozwiązaniu problemu to także był bym zadowolony.

Ale tak się nie stało.

Samochód mam od 16 miesięcy. Problem zaczął występować mniej więcej po 4 miesiącach użytkowania. Zgłaszany był minimum 4 razy.

Według mnie, problem był znany, ale nie było pozwolenia z góry, aby serwisy mogły wymienić klocki hamulcowe.

Kłamstwo

Jako klient VW, czuję, że byłem okłamywany przez dwanaście miesięcy. Sprzedano mi samochód z usterką i wmawiano, że te modele tak mają i nie ma w tym najmniejszego problemu. Przez dwanaście miesięcy to ja musiałem się wstydzić i denerować przy każdym cofaniu. Musiałem tracić czas na szukanie i udowadnianie, że problem istnieje. Przez cały okres użytkowania, jeździłem samochodem z usterką, za który płaciłem. Nie pomogły tu najwyższe pakiety serwisowe, gwarancje i inne oferty, które można wykupić.

Oprócz tego, że każde cofanie psuło moją satysfakcję z użytkowania tego samochodu, to cała ta sytuacja stworzyła jeszcze jeden problem.

Zaufanie

Jak mam teraz uwierzyć, że serwis i VW powiedzą mi prawdę jeśli zgłoszę kolejną usterkę? Skąd mam mieć pewność, że kolejny raz nie będą mnie okłamywać i ponownie będę jeździł uszkodzonym samochodem? Skąd mam mieć pewność, że wszystko w jest sprawne i jeżdżę bezpiecznym samochodem?

Przykład. Jakiś czas temu jechałem autostradą i podczas pobierania biletu na bramce, nie mogłem ruszyć. Pedał hamulca się zablokował. Nic nie udało mi się z tym zrobić, więc wezwałem pomoc. Podczas oczekiwania na lawetę, hamulec się odblokował więc odwołałem zgłoszenie i bez problemu dojechałem do domu. Problem oczywiście zgłosiłem, ale nie znaleziono żadnej usterki. Czy mam teraz pewność czy to prawda? Nie mam. Może to kolejna ukryta wada samochodu?

Co dalej?

Poczekam na naprawę samochodu i zgłoszę reklamację. Nie wiem czy dalej będę chciał korzystać z usług i samochodów VW. Zobaczę jak się rozwinie sytuacja.

Ciąg dalszy nastąpi.