???

AfterShokz - Trekz Titanium, słyszycie czego słucham?

Muszę się do czegoś przyznać. W moim Nexusie 6P uszkodził się port od słuchawek. Nie wiem dlaczego. Pewnego dnia chciałem użyć słuchawek i okazało się, że przy trochę wiekszym ruchu wtyczka zaczęła wypadać z portu w telefonie. Próbowałem coś tam dłubać ale nie bardzo to pomogło. Port działa, dźwięk słychać ale trudno jest słuchać muzyki idąc lub biegnąc i jednocześnie trzymać telefon aby się słuchawki nie odłączyły. Cóż, bywa. Telefonu nie oddam na gwarancję bo nie chce mi się chce przenosić wszystkiego tymczasowo na inny telefon. Nie jest to też dla mnie jakaś wielka usterka, tym bardziej że ma ona przynajmniej jeden plus.

Od dawna planowałem sobie kupić słuchawki bezprzewodowe i pozbyć się kabla (nie, nie mam nic wspólnego z najnowszym iPhonem ;-)). Dzięki tej usterce nadarzyła się okazja do zrealizowania tego planu.

Rozpocząłem poszukiwania. Jeśli nie mam możliwości słuchania muzyki z głośników, to przy komputerze najwygodniej mi się siedzi w dużych nausznych słuchawkach, które oddzielają mnie trochę od otoczenia i pozwalają wygodnie słuchać muzyki. Zacząłem więc szukać tylko słuchawek, które mogę użyć w drodze do pracy, podczas biegania lub po prostu do rozmów (telefon, skype, hangout, itp.). Nie nadają się do tego duże nauszne słuchawki, przynajmniej dla mnie. Mało to wygodne. Nigdy nie lubiłem także słuchawek dokanałowych, zawsze przeszkadzało mi, że mam coś w uchu. Do tej pory zazwyczaj używałem “zwykłych” słuchawek dousznych. Gdy zaczęło mnie denerwować, że wypadają, na przykład podczas biegania, to zainwestowałem w słuchawki douszne z uchwytem na ucho. Było lepiej. Spędziłem trochę czasu na poszukiwaniu bezprzewodowych słuchawek, które by mi pasowały. Po ukończeniu przeglądania stron różnych sklepów, Allegro i innych znalezionych serwisów, wyszło na to, że mój wybór ograniczył się do 3 par. Z powodu małego, jak dla mnie wyboru, znalazły się w nich także jedne dokanałowe. Po jakimś czasie stwierdziłem, że jednak nie dam rady używać wygodnie dokanałowych. Odpadły z listy. O kolejnych słuchawkach poczytałem opinie. Także odpadły. Zostały tylko jedne, które mnie zaintersowały.

AfterShokz - Trekz Titanium
AfterShokz - Trekz Titanium

AfterShokz Trekz Titanium. Co w nich takiego ciekawego? Otóż to, że tych słuchawek w ogóle się nie wkłada do ucha. Nie nakłada się ich także na ucho. Wykorzystują one technikę przewodnictwa kostnego. Cytat ze strony producenta:

Bone conduction technology delivers music through your cheekbones, ensuring ears remain completely open to hear ambient sounds

Poczytałem o nich, obejrzałem kilka filmów na YouTube. Poczytałem ponownie. Zacząłem rozmyślać czy je kupić. Nie są tanie, ale to jedyne słuchawki, które mi pasują i które mogą spełnić moje oczekiwania. Zastanawiała mnie jedna rzecz: czy osoby, które będą stały obok, będą słyszały co mi gra w słuchawkach?

Musiałem to sprawdzić. Poszedłem do sklepu, gdzie były dostępne. Był to dość duży sklep w galerii handlowej. Poprosiłem o wyłączenie muzyki z głośników obok, tak abym mógł dobrze je przetestować. Wystarczyło mi pięć minut, aby zdecydować, że je kupuję. Tego samego dnia zamówiłem szarą wersję kolorystyczną (w sklepie były dostępne tylko niebieskie).

AfterShokz - Trekz Titanium
AfterShokz - Trekz Titanium

Możliwe, że za krótko ich używam (5 dni), aby napisać jakąkolwiek recenzję, ale spróbuję. Po pierwsze słuchawki są bardzo lekkie i wygodne. Prawie nie czuję, że mam je na głowie. Wyglądają na solidne. Widziałem filmy, gdzie ludzie je wyginali na różne strony i nic się z nimi nie działo. Osobiście nie próbowałem, nie mam takiej potrzeby. Według strony producenta, są odporne na kurz, pot i wilgoć. Ładowanie zajmuje około 1,5 godziny. Mają wystarczać na 6 godzin słuchania muzyki lub na 10 dni czuwania. Bez problemu udało się je sparować z telefonem. Słuchawki mają wbudowaną tehchnologię o nazwie Audrey Says, dzięki temu można otrzymać powiadomienia głosowe, kiedy słuchawki są włączone, gotowe do parowania z urządzeniem lub po naciśnięciu przycisku otrzymać informację o stanie naładowania baterii. Duży przycisk z jednej strony słuchawek pozwala na bardzo wygodne przełączanie do następnego utworu, zatrzymywanie muzyki czy odbieranie rozmów. Kombinacji jest dużo, wystarczy zapamiętać w jakiej kolejności, jak długo lub które przyciski jednocześnie nacisnąć, aby wykonać jakąś akcję. Wszystko jest ładnie opisane w krótkiej, dołączonej do słuchawek instrukcji. Jeśli to kogoś interesuje, to słuchawki są bardzo dobrze zapakowane, pasuje to do ceny. Ze słuchawkami otrzymujemy zatyczki do uszu, jakieś gumowe nakładki, które mają pomóc w dopasowaniu rozmiaru słuchawek, jeśli ktoś ma mniejszą głowę oraz materiałowe etui.

AfterShokz - Trekz Titanium
AfterShokz - Trekz Titanium

No dobra, a co z dźwiękiem przedostającym się na zewnątrz? Jak wygląda używanie słuchawek w przy dużym zgiełku na ulicy?

Powiedzmy, że jest lepiej niż się spodziewałem. Wszystko zależy od natężenia hałasu otoczenia oraz oczywiście tego jak głośno słucham muzyki. Jeśli używam słuchawek w domu, w pracy lub idąc ulicą we wczesnych godzinach, gdy natężenie ruchu jest jeszcze małe, to mogę słuchać muzyki, mając głośność ustawioną na 20% i słychać wszystko bardzo dobrze. Siedząc w domu, dopiero przy około 40-45% głośności osoba, która stoi metr ode mnie zaczyna słyszeć jakieś brzęczenie w słuchawkach. Jednak 40% w takich warunkach, jest już dla mnie trochę za głośne. Gdy idę ulicą w godzinach popołudniowych (Poznań), jest trochę inaczej. Duży hałas uniemożliwia słuchanie przy 20% głośności. Najgorzej było w środku tygodnia, po południu, czekając na tramwaj, gdy duża ilość aut przejeżdżała obok i gdy duża ilość ludzi rozmawiała na przystanku. Musiałem wtedy zwiększyć głośność do ponad 50% (w słuchawkach dousznych także musiałem zwiększać głośność gdy hałas otoczenia był zbyt duży). Z moich testów wynika, że nadal nikt obok nie słyszy, co leci w słuchawkach. Dzięki hałasowi z zewnątrz dźwięk dobiegających z słuchawek jest niesłyszalny dla otoczenia.

Czy słuchanie muzyki jest wygodne?

To zależy od tego gdzie się słucha. Jeśli jest w miarę cicho i spokojnie to jest super, bardzo mi się podoba jakość dźwięku. W sobotni lub niedzielny dzień idąc ulicą także nie miałem żadnych problemów. Przy dużym hałasie.. trudno mi jeszcze powiedzieć. Niby po podgłoszeniu dźwięk słychać dobrze ale chyba trudno mi się jeszcze przyzwyczaić, że słyszę wszystko z zewnątrz bez żadnych blokad i jednocześnie muzykę. Chwilami staje się to trochę męczące i trudno się skupić na dźwiękach ze słuchawek ale wydaje mi się, że to kwestia przyzwyczajenia. Zobaczymy za jakiś czas.

Co z rozmowami przez telefon?

Jak dla mnie jest bardzo dobrze. Nie miałem żadnych problemów. Ja słyszę rozmówcę bardzo dobrze, rozmówca mnie także. Wydaje mi się, że przy dużym hałasie z zewnątrz, słuchawki lepiej spisują się przy rozmowie niż przy słuchaniu muzyki.

Jak się w nich biega?

Specjalnie poszedłem to sprawdzić, wcześnie rano (jak dla mnie ;-)).

Poranne bieganie
Poranne bieganie

Super. Najwygodniejsze słuchawki jakie miałem. Nie dość, że kable się nie plączą, to jeszcze słuchawki bardzo dobrze trzymają się na głowie. Biegam zazwyczaj w parku, nie ma tam dużego hałasu, jak na ulicy. Nie muszę wtedy wygłaszać dźwięku za bardzo. Nie ma żadngo problemu z rozłączającym się połączeniem bluetooth itp.

Czy kupił bym je ponownie?

Prawdopodobnie tak. Nie wiem jakie słuchawki miałbym kupić zamiast tych. Wszystko spisuje się bardzo dobrze, oprócz słuchania muzyki przy większym hałasie. Nie chcę powiedzieć, że jest źle, po prostu trudno mi wyrazić opinię. Muszę jeszcze dłużej potestować aby się przyzwyczaić do tego, że nic nie blokuje ucha i nie zmniejsza ilości dźwięku ze świata zewnętrznego. Nie jest to podobne do słuchania muzyki z głośników, nie jest to także podobne do słuchania muzyki przez jakiekolwiek inne słuchawki, które miałem. Jest inaczej. Możliwe, że zgiełk na około nie pozwala mi się skupić na tym co leci w słuchawkach.

Czy są zdrowsze od innych słychawek?

Wydaje mi się, że tak, ponieważ nie wkładamy tych słuchawek do ucha co niweluje namnażanie sie bakterii i wytwarzanie woskowiny. Ponadto fale dźwiękowe nie uderzają bezpośrednio w bębenek, co różwnież ochrania nasz narząd słuchu. Myślę, że słyszalność dźwięków z otoczenia również jest ważna, ponieważ dzięki temu możemy uniknąć wypadku. Pamiętajcie tylko, że są to moje przypuszczenia ponieważ nie jestem lekarzem ;-)

Czy coś bym w nich zmienił?

Tak, dwie rzeczy. Po pierwsze mogłyby mocniej przylegać. Z jednej strony mogłyby być wtedy za ciasne i zbyt mocno odczuwalne, ale gdy przycisnę sobie słchawki mocniej ręką to dźwięk jest lepszy i mogę nawet jeszcze bardziej je przyciszyć. Chociaż nie jestem pewien czy to dobre. Po drugoe mogłaby być opcja automatycznego regulowania głośności względem natężenia hałasu otoczenia. Nieważne czy byłoby to regulowane przez słuchawki czy przez aplikację w telefonie. Myślę, że byłoby to ciekawą opcją.

Podsumowanie.

Pomimo mojej niepewności, co do słuchania muzyki przy dużym hałasie, jestem w stanie polecić te słuchawki. Tak naprawdę są one promowane jako słuchawki do sportu. Gdyby przypuścić, że nie uprawiasz sportu w godzinach szczytu, w centrum miasta, obok ruchliwej ulicy, to słuchawki spisują się bardzo dobrze. Można powiedzieć, że jedyna rzecz, która mi nie dokońca (jeszcze) pasuje, jest spowodowana tym, że próbuję użyć słuchawek niezgodnie z ich przeznaczeniem. Kupiłem słuchawki, w których mogę bez problemu biegać w parku. Do tego są stworzone i przy tym się sprawdzają. Nie mają one zadania wygłuszać otoczenia. To nie ta technologia.