???

Chłopskie jadło w Poznaniu, czyli jak zacząć nowy rok za późno

tl;tr - Restauracja Chłopskie jadło w Poznaniu - nie polecam: zimne dania, długie oczekiwanie na potrawy, nawet na imprezie sylwestrowej, gdzie dużo wcześniej znana jest liczba osób udało, im się zapomnieć/spóźnić z rozdaniem szampana

Grudzień 2014. Pora (trochę późno, jak zwykle) znaleźć miejsce na spędzenie nocy sylwestrowej. Mało czasu, mało chęci na szukanie. Pierwsze strony z Google dają kilka opcji. Po kliku telefonach wybraliśmy Chłopskie jadło. Daleko nie było, strasznie drogo też nie, menu wyglądało nawet nawet.

Chłopskie jadło - menu
Chłopskie jadło - menu

Jedyne ale - nigdy tam nie byliśmy więc nie było wiadomo co zastaniemy.

Przybyliśmy chwilę przed rozpoczęciem. Pierwsze wrażenie - fajny wystrój. Pasuje do nazwy lokalu. Minutę później było już gorzej. Wszystkie stoły były rozstawione po różnych częściach lokalu, prawdopodobnie tak jak na co dzień. Dwa piętra. Nasze miejsce było.. na górze, na samym końcu. Stolik na cztery osoby. Małe wieszaki rozmieszczone w różnych miejscach na ścianach miały trudności z pomieszczeniem kurtek. Usiedliśmy i czekaliśmy na naszych towarzyszy przy stole. Dlaczego nie można było połączyć stołów? Miejsca może nie było dużo ale dało by radę złączyć po kilka stołów aby więcej osób mogło siedzieć razem. Gdybym chciał siedzieć w 4 osoby to bym sobie został w domu. Nie to, żebym narzekał na osoby, z którymi siedzieliśmy. Po prostu uważam, że takie imprezy powinny integrować więcej ludzi ze sobą.

Rozpoczeło się od wymiany świeczki, bo pierwsza się wywróciła ;-) Cóż, bywa. Pierwsze danie - chleb ze smalcem. Smaczne. Zjedliśmy, popiliśmy wódką.

Ponad godzinę, od 20:00 czekaliśmy na kolejne danie. Żurek. Ciepły, także smaczny.

Niedługo po tym otrzymaliśmy karkówkę. Porcje duże, wyglądały ładnie, jednak jedyne co było na talerzu ciepłe to ziemniaki. Zjedliśmy, poza temperaturą dania wszystko było bez zastrzeżeń.

Po kilku kieliszkach wódki przyszedł czas na poruszanie się do rytmów muzyki. Parkiet połączony z korytarzem, który z kolei łączy drzwi wejściowe ze stolikami po drugiej stronie piętra. Raczej nie pomieściłby jednocześnie wszystkich 90 osób, które miały być na imprezie. Domyślam się, że w normalne dni stoją tam też stoły. Mimo to, było dobrze. Udało się potańczyć, muzyka nie była zła (każda jest dobra po wódce? ;-)).

Po karkówce, która z tego co pamiętam, była przed godziną 22, aż do północy nie było już żadnych przekąsek. Przynajmniej tak myśleliśmy.

Dochodzi północ. Siedzimy przy stole w oczekiwaniu na obiecywaną lampkę szampana. 23:50, 23:55. Szampana brak. W drugiej części sali udało się wypatrzeć kelnera, który zaopatrzył jeden stolik w magiczny napój. Patrząc na tempo roznoszenia kieliszków, pozostały czas do północy oraz ilość osób, które nadal oczekiwały trunku (3 - 4 stoły z tego co widziałem na piętrze, każdy od 4 osób w górę) nie było szans na otrzymanie szampana. Stwierdziliśmy, że wyjdziemy na zewnątrz zobaczyć fajerwerki. Oczywiście wszyscy stwierdzili to w tym samym czasie. Jedni podążali z szampanem na dół, inni szli go szukać, a inni, w tym my, w środku drogi załapali się na skończenie odliczania do północy. Nie wspomnę już o tym, że według moich zegarków nie było jeszcze północy, ale kto by patrzył na synchronizację czasu, minuta w tę czy w tę, co za różnica. Szczęśliwego nowego roku i takie tam.

Po drodze na zewnątrz, spytałem osoby zajmujące się imprezą dlaczego nie dostaliśmy lampki szampana (mimo, że obsługa już piła). W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że zostały dwie ostatnie, które czekają specjalnie na nas. Mieliśmy szczęście! Wypiliśmy, wróciliśmy do stolika poinformować osoby, które z nami siedziały o sytuacji. Szybkie wyjście na zewnątrz. Po powrocie dowiedzieliśmy się z relacji innych osób, że kelnerzy nie zauważyli, że te kilka stolików nie otrzymało alkoholu. Zdarza się, no nie? ;-)

Kolejny kieliszek wódki. Szczęśliwym trafem otrzymaliśmy informację od jakiejś przypadkowej osoby (osoby, która też była tam na imprezie), że na dole jest szwedzki stół. Ha! Nareszcie coś do jedzenia. Tylko dlaczego nam nikt nie powiedział? Może mówił to DJ przez mikrofon, którego trudno było zrozumieć na dole, nie mówiąc już o usłyszeniu go na górze sali. Wraz z osobami, które także usłyszały pierwszy raz o nowym posiłku, ruszyliśmy na dół. Długa kolejka. Kilka minut czekania. Już prawie na miejscu.. i.. zabrakło talerzy. Co mam zrobić, idę do obsługi. Widzę już jakiegoś mężczyznę, który mnie wyprzedził z pytaniem oraz kelnerkę, która wymachując rękoma mówi, że ma je tylko dwie. Ok, powiedziałem także, że talerze by się przydały. Dostałem po chwili jako pierwszy. Dzięki! Przepycham się do stołu. Trochę głupio bo kolejka duża, ale nie chce mi się ponownie czekać. Docieram z talerzem na miejsce. Widzę dziwne miny ludzi, spoglądam na stół.. eh.. został tylko suchy chleb. Ja rozumiem, mogło się skończyć. Ale czy nie można było jakoś sprawniej dodawać jedzenia? Albo (wiedząc ile osób będzie) wyłożyć go więcej? Nie wiem, nie znam się. Nie chciało mi się czekać. Podobno dodano później coś na stół, ale nie chciało mi się ustawiać ponownie w kolejce. Posiedzieliśmy z pustymi talerzami.

Trochę tańca. Trochę wódki. Sprawdziłem w menu, miały być jeszcze żeberka w miodzie. Gdzieś w tle usłyszeliśmy, że zostaną podane około godziny 1. Czekamy. Po godzinie pierwszej dostaliśmy informację, że będą jednak około godziny 3. Ale chwila, o godzinie 3 miało się wszystko kończyć. Trochę przed godziną drugą kilka osób, w tym my, zaczęło myśleć o zakończeniu tego udanego wieczoru (kilka wyszło już po północy). Patrząc na wcześniejszą część imprezy, nie czekałem na więcej, tylko poszedłem zadzwonić po taksówkę. Po nieudanych próbach dodzwonienia się na kilka numerów (problem z siecią czy nikt nie odbierał już o 2?) wróciłem na miejsce. Osób siedzących z drugiej strony stolika już nie było.

Okazało się, że idą żeberka! Talerze zostały rozstawione, spróbuję jak smakuje. Ale.. ktoś zabrał wszystkie sztućce! Nie chciało mi się już iść na dół i prosić. Wziąłem mięso w rękę - zimne.. Nie, dziękuję. Nie wiem czy czerwony barszcz miał być razem z żeberkiem. Tak czy siak nie chciało nam się już czekać.

To był koniec imprezy. Ubraliśmy się, wyszliśmy.

Podsumowanie? Najbardziej nieudana impreza na jakiej kiedykolwiek byłem. Jedyne co było na plus to wystrój lokalu, chleb ze smalcem oraz żurek. Nawet wódka smakowała źle, okropna. (dlaczego Wyborowa czasami smakuje inaczej? ;-)) Zimne dania, a czasem brak informacji o ich istnieniu. Brak przekąsek pomiędzy głównymi potrawami. Strasznie gorąco - w jednej części była klimatyzacja ale nie wiem czy uruchomiona. W menu była informacja o herbacie oraz kawie. Nikt nam tego nie zaproponował. Może trzeba było samemu iść i sobie przynieść? Nawet jeśli, to też nie dostaliśmy takiej informacji. Była także wzmianka o konkursach i nagrodach. Nic takiego nie widziałem. No chyba, że konkursem było dostanie się w odpowiednim czasie do szwedzkiego stołu, a nagrodą jedzenie, które na nim było. Chyba było. Jednak najbardziej pamiętliwe to brak szampana o konkretnej godzinie. Niby to błachostka, zbędny gest i tradycja ale.. zdarzyło mi się to pierwszy raz. Brak toastu za nowy rok o północy. Brak szampana.. bo ktoś nie zauważył kilku stółów z goścmi. Pomijam już mały parkiet oraz to, że do tej pory nie wiem, gdzie był barek, z którego można było sobie zamawiać dodatkowe rzeczy.

Nie wiem kogo była to wina. Nie mnie osądzać. Mogę tylko ogólnie powiedzieć, że organizacja tej imprezy poległa całkowicie. Nie było to warte 400zł. Widziałem wcześniej komentarze w internecie, że na dania się czeka godzinę ale myślałem, że skoro będą one z góry ustalone oraz znana jest liczba osób, to się przygotują. Myliłem się.

Mam nadzieję, że więcej tam nie trafię. Nie mam przynajmniej zamiaru więcej tam iść. Nigdy jeszcze na żadnej restauracji się tak nie zawiodłem. Nie polecam.

Mam nadzieję, że Wam się udało przymaniej zdąrzyć na toast na rozpoczęcie nowego roku ;-)

// Edycja, 2015-01-05, 22:45, dodaję screenshot z facebooka na dowód żeberek około godziny 1:00 ;-)

Chłopskie jadło - menu - Facebook
Chłopskie jadło - menu - Facebook