/ ubuntu

Linux - moja droga

Wiele osób decydujących się na używanie linuxa ma trudności z wyborem dystrybucji. Aktualnie spojrzałem sobie na ranking znajdujący się na distrowatch.com. Wymienione są tam 322 dystrybucje. Decyzja więc nie jest łatwa. ;-)

Na początku był Windows. O tak.. ;-) Windows 98. Do czasu ukazania się XP najlepszy system ;-) Ale nie o tym mowa.

Pierwszym linuxem jaki zainstalowałem na dysku był Red Hat Linux 7.2. Była to końcówka roku 2001. Nie miałem wtedy stałego dostępu do internetu. Posiadałem tylko płyty z Red Hatem (2CD jak dobrze pamiętam, gdzieś jeszcze je mam ;-)) i dużą ciekawość. Pamiętam, że nie zrobiłem wtedy partycji swap i nie miałem w menu opcji wyłączania systemu. Nie wiem dlaczego tak było ale używałem wtedy twardego resetu ;-) Pobawiłem się tym może z jeden dzień po czym poszedł format. Przez krótki czas dalej używałem Windowsa. Wiadomo, brak internetu więc trochę się grało w gry. Po podłączeniu stałego internetu postanowiłem ponownie zapoznać się z jakimś ciekawym systemem.

W roku 2002 obok Windowsa miałem już dystrybucję o nazwie Aurox, polski twór na bazie Red Hata. Nie pamiętam już co mi się w tym podobało, a co nie. Wiem, że prowadziłem kanał w sieci IRCnet oraz stronę internetową o Auroxie. Nie mogę sobie przypomnieć także czasu używania ale trwało to może z rok.

Następny był Mandrake Linux czyli aktualna Mandriva Linux. Także była strona internetowa i kanał irc. Znajomość nie potrwała długo. Zaczęło mnie to nudzić. Potrzebowałem czegoś nowego, trudniejszego.

Padło na Gentoo. Super dystrybucja. Spędziłem z nią około 3 lat. Co w tej chwili mnie zadziwia to to, że używałem tego na celeronie 600Mhz, 64MB RAM i NVIDIA Riva TNT2. Jak wiadomo Gentoo to dystrybucja, w której wszystko się kompiluje. Całkowita kompilacja i konfiguracja systemu ze Stage 1 wraz ze wszystkimi potrzebnymi mi programami zajęła z 5 dni. Oczywiście odliczając czas na szkołę, jedzenie i trochę snu ;-) Komputer uruhomiony 24 godziny na dobę. Ciągła kompilacja. Aktualnie bym się chyba zabił jeśli miałbym czekać tyle czasu na uruchomienie jakiegoś programu. Wtedy jednak mi się to podobało. Bardzo duża kontrola nad systemem, masa opcji, rozwiązań. Dzięki Gentoo nauczyłem się lepiej używać systemów linux. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy. Moja cierpliwość dobiegła końca. Gdy używanie systemu skupiało się jedynie na codziennej kompilacji w celu utrzymania aktualnych paczek.. znudziło mi się.

Prawie od początku przygody z linuxem zacząłem się interesować programowaniem. Z tym wiązałem swoją przyszłość. Stwierdziłem, że ciągła kompilacja to strata czasu. Zaczałem więc szukać zastępcy Gentoo.

Na moim dysku pojawiło się wiele dystrybucji. Debian, Fedora, Sabayon, FreeBSD (tak, wiem, unix), Arch, Kubuntu, Slackware.

Zakupiłem laptopa. AMD x2, 2GB ramu. Stwierdziłem, że może spróbuję ponownie Gentoo. Kompilacja szła oczywiście szybciej. Posiedziałem parę godzin. Pechowo natknąłem się na paczki, w których musiałem nakładać patche. Po czwartym powiedziałem dość. Stwierdziłem, że nie ma to sensu.

Zainstalowałem Arch Linux. Do tej pory uważam, że to godny polecenia system. Nie miałem z nim problemów. Zagościł u mnie długi czas. Po czasie ponownie zmieniłem dystrybucję na Gentoo. Przez jakiś rok mój laptop robił za serwer ;-) Uruchomiony był cały czas. Maksymalnie miał 20 użytkowników. Używali ssh dla irca/ekg, ftp,www. W czasie gdy zacząłem używać laptopa poza domem, ponownie zainstalowałem Archa.

Rok 2011. Poprzedni laptop służył dobrze. Ilość usterek sprzętowych spowodowała jednak, że postanowiłem zakupić nowy.

I tak się stało. Dell Inspiron Q17R. Procesor i7-2630QM, 8GB SODIMM DDRAM3, 1333 MHz, nVidia GeForce GT525M z technologią Optimus itp. Laptop godny polecenia. Teraz trzeba było wybrać dystrybucję. Wymagania sprzętowe? Przy takim laptopie.. nie ma się co martwić ;-)

Postawiłem sobie kilka pytań.

Czy warto konfigurować i kompilować cały system od podstaw? Nie! Co mi to daje? Nie wnosi to nic nowego. Spędzam dużo czasu na utrzymanie funkcjonalności systemu uzyskując szybszy czas uruchamiania, którego nawet nie zauważę. A kernel? Jeśli chodzi o desktop to także nie warto! Przecież jeśli chcę coś podłączyć nowego do laptopa to ma szybko działać. Nie mam zamiaru czekać aż znajdę i wkompiluję odpowiedni moduł.

Czy potrzebuję dużych zmian w standardowych konfigurachach? Nie! Zazwyczaj zostawiam tak jak jest. Kwestia przyzwyczajenia. Nie lubię efektów i niepotrzebnych dodatków. Liczy się prostota, szybkość, funkcjonalność.

Jaka jest różnica między tymi wszystkimi dystrybucjami? Mała! Przecież wszystko to linux. Każda dystrybucja ma jakieś swoje oprogramownanie, inne menedżery oprogramowania i inne bajery. Ale w większości dostajemy to samo. Jeśli ktoś się zna na linuxie to poradzi sobie z każdą dystrybucją.

Czego oczekuję od systemu? Jak najmniejszej pracy aby utrzymać go przy działaniu i uruchomić potrzebne rzeczy, dobrego wsparcia, dużej społeczności, uniwersalności.

Potrzebuję systemu do programowania, odpalenia apache, mysql, postgresql, nginx, edytora kodu. Poza tym chcę posłuchać muzyki, obejrzeć film. Wszystko czym szybciej i łatwiej tym lepiej. Jeśli coś będę chciał zmienić to przecież mam taką możliwość. Nic trudnego.

Padło na Kubuntu. Z tego co wiem opinie o tym systemie i jego użytkownikach nie są dobre. Ale to akurat przesada ;-) Ściągnąłem obraz iso, wypaliłem, zainstalowałem.

Instalacja razem z aktualizacją pakietów zajęła mi 15 minut. Następne 2 godziny poświęciłem na doinstalowanie potrzebnych programów i konfigurację paru ustawień. Gotowe! Po krótkim czasie mam wszystko co potrzebne. Wszystko działa bez żadnych problemów. Parę dodatkowych repozytoriów i działa technologia Optimus, nginx z uwsgi i wiele innych potrzebnych rzeczy do programowania. Duża społeczność i wsparcie ze strony dużej firmy sprawia, że każdy problem można znaleźć w internecie, a drobne usterki (bo większych nie spotkałem) są usuwane błyskawicznie. Czego więcej potrzeba? To ma być dystrybucja desktopowa, a nie poligon doświadczalny.

Z resztą.. od dłuższego czasu uważam, że jeśli ktoś włoży dużo pracy i stworzy coś co spełnia swoje założenia.. to czemu tego nie używać? I mam gdzieś co aktualni "hakerzy" z Gentoo/Debianem/Archem czy inną lepszą (czyt. potrzebującą więcej czasu na osiągnięcie tego samego efektu) dystrybucją uważają o moim nowym systemie ;-) Kiedyś nawet środowisko graficzne uruchamiałem tylko do filmów... ale co mi to dało? ;-)

A co na serwer? Z powodu, że od lat zajmuję się tylko tworzeniem aplikacji www to na serwerach spotykam się z różnymi dystrybucjami. Jednak gdybym miał sam skonfigurować serwer to użył bym dystrybucji Ubuntu Server, Debian, Arch Linux. Kolejność ma tutaj znaczenie. Ewentualnie jeszcze Gentoo gdyby nie było tych trzech ;-)

Na zakończenie moja rada. Nie róbmy koła od nowa ;-) Jeśli ktoś już coś zrobił to używajmy tego. Czas na ponowną konfigurację i rozwiązywanie problemów lepiej przeznaczyć na inne sprawy, które mogą przynieść lepsze korzyści ;-)

A Wy? Jakiej dystrybucji używacie i dlaczego? ;-)